„Listopad, niemal koniec świata, kilka minut przed
zmierzchem.
Schroniłem się w kawiarni, siadłem tyłem do
światła.
Wolne?
Zajęte - odpowiadam, rzucam kurtkę na to drugie krzesło.
Zajęte - odpowiadam, rzucam kurtkę na to drugie krzesło.
Och, gotów jestem już wyjść z tego miasta, ręce
wytrzeć o liście, cały ten kurz, tłuszcz miasta wytrzeć o liście,
wyjdź ze mną, zobaczysz…” Marcin Świetlicki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz