Przeczytałam
kiedyś, że "Jest taki rodzaj terapeutów, którzy przestają niemal istnieć
jako konkretne, dające się określić osoby, na podobnej zasadzie, jak
niewidzialne stają się niektóre samopoświęcające się chrześcijanki; są kimś kto
jest dla innych raczej, niż korzysta ze swojego prawa do istnienia. (...)
Terapeuta koniecznie musi znaleźć sobie jakąś dziedzinę, w której będzie żył
dla siebie, w której potrzebne jest wyrażanie, a nie wyrzeczenie siebie"
Anthony Storr...
zatem SFERAKATE to taki mój sposób na
zadbanie o siebie, zadbanie o tą potrzebę WYRAŻANIA, aby nie zatracić się...
nawet jeśli praca jest miejscem dającym satysfakcję i spełnienie... bo właśnie
szczególnie lubię fotografować, więc to jest ta jedna z tych moich dziedzin -
SFER, w których żyję dla siebie, nawet jeśli artystą fotografikiem nie
jestem... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz